czwartek, 17 października 2013

ROZDZIAŁ V

- Typowa kobieta.. Zawsze spóźniona - takimi słowami przywitał mnie Karol.
- Miłe przywitanie. Jakbyś nie wiedział jestem tu w Bełchatowie dopiero od 4 dni. I nawet jeśli ta kawiarnia jest na mojej ulicy nie znajdę jej tak szybko jak ty, człek mieszkający tu w Bełchatowie parę ładnych lat, a więc jak coś się nie podoba zawsze mogę wyjść.. cześć - powiedziałam i odwróciłam się w stronę drzwi.
- Nie, nie, nie.. Sorka, faktycznie mogło to głupio zabrzmieć.. Chciałem być śmieszny, chyba mi nie wyszło - tłumaczył się Karol.
- Hahaha! OMG twoja mina hahaha serio myślisz że bym wyszła? Ta ja bym wyszła teraz a ty byś nie wszedł do biura prezesa.. O nie, tak łatwo się mnie nie pozbędziesz.
W tej samej chwili do naszego stolika podszedł kelner.
- Dzień dobry. Podać coś?
- Ja poproszę kawę i tiramisu - odpowiedział z uśmiechem numer 7 Karol.
- No to ja to samo proszę.
Kelner przyjął zamówienie i odszedł.
- No to jak się mieszka w Bełchatowie- zapytał Karol
- Mieszkanie okey, gorzej z samopoczuciem i zabiciem czasu. Mam nadzieję, że niedługo się rozkręci i zaczniecie grać jakieś ciekawe meczyki. Wiesz niby nie mam pracy i z kasą krucho, ale na mecz zawsze się coś skombinuje. W dodatku że ma grać moja kochana Skra.
- Lubisz siatkówkę? Kibicujesz nam?
- Zwariowałeś? Ja nie lubię siatkówki ja ją kocham. Tak samo kocham Skrę..
- I nie jesteś jedną z tych co jest z nami tylko jak wygrywamy lub piszczy jak nas zobaczy.. No wiesz big love do nas... Wiesz o co mi chodzi.
- Nie jestem hotką ani sezonowcem!
- No to dobrze, a więc widzimy się w sobotę na hali?
- Jak w sobotę? Już w sobotę! A no tak mecz z Resovią! Kurde zapomniałam. Przeprowadzka, nowa praca, a może inaczej brak pracy! Kurde taki fajny mecz, muszę tam być! Wiesz może czy są jeszcze bilety. Jejciu co ja mówię.. Przecież ty nie jesteś od biletów! Gdzie mam dzwonić, gdzie się pytać. Karol ratuj po raz drugi!
- Spokojnie... Sprzedaż biletów rozpoczyna się dopiero w czwartek, ale zawsze wcześniej można zarezerwować. Nigdy jeszcze tak nie było żeby były zarezerwowane bilety. A więc spokojnie możesz przyjść w czwartek i kupić lub zadzwonić pod ten numer.
Karol podał mi wizytówkę na której widniał adres i numer telefonu. Domyśliłam że są to namiary na miejsce gdzie mam załatwić sobie biletu.
Kelner postawił na stoliku dwie kawy i dwa kawałki tiramisu po czym odszedł.
- Musisz wiedzieć, że jak tylko wyjedziesz na boisku będę krzyczeć najgłośniej.. Tzn piszczeć.. No wiesz takie BIG LOVE.. I mam nadzieję, że przyjdziesz po meczu, ja twoja największa HOTKA - słowo hotka wypowiedziałam robić cudzysłów z palców - liczy na jakieś zdjęcie. No ewentualnie autograf. No wiesz KAROLU WRONA trzeba się z czegoś cieszyć...
- Ta ciekawe co na to powie ANDRZEJ KŁOS! Mieć taką cudowną i oddaną fankę. Ach, Endrju będzie zazdrościł..
- Tak na pewno.. Jejciu nie wiesz jak bardzo się cieszę.. To będzie mój pierwszy mecz. Zawsze miałam zajęte najlepsze miejsca przed telewizorem. Mam nadzieję, że wygracie, emocje będą niezapomniane. Teraz tylko trzeba kupić bilet.
Kolejne tematy już nie były takie ciekawe, bo co może być ciekawsze od meczu siatkówki. Jednak czas szybko płynął.  Gdy spojrzałam na zegarem była już 20.
- Jejciu to już 20. Zasiedziałam się. Przepraszam, ale muszę już iść - powiedziałam.
- Ja też już się zbieram. Jutro z samego rana trening, ważny mecz przed nami.
- No tak, tak. Trenujcie, mam nadzieję, że wygracie i czekam na telefon od Ciebie. Porozmawiasz z prezesem, prawda?
- Tak, tak. Obiecałem to i porozmawiam.
- Dziękuję.Do usłyszenia no i do zobaczenia w sobotę na meczu - powiedziałam i wyszłam z kawiarni
Miałam nadzieję, że teraz nie będę błądzić i szybko trafię do domu, ale wiedziałam też, że przyda mi się  długi spacer. W mieszkaniu znowu miałam być sama, znowu miałam myśleć o tym jaka to ja jestem beznadziejna i znowu miało być tak strasznie nudno.

                                      *********************************************

Do mieszkania doszłam dość szybko. Pierwszą rzeczą jaka mi się rzuciła w oczy była plama przy drzwiach do łazienki. Szybko do niej podbiegłam i zauważyłam, że jest to woda, która wycieka z łazienki. Otworzyłam drzwi do łazienki i się przeraziłam.
- MOJA ŁAZIENKA - powiedziałam sama do siebie.
Cała Łazienka była zalana. Spojrzałam na sufit na którym również była wielka plama.
- SĄSIAD MNIE ZALAŁ!
Szybko pobiegłam piętro wyżej. Niestety dostanie się do mieszkania osoby która mnie zalała nie było łatwe. Waliłam w drzwi z nadzieję, że ktoś otworzy i po pięciu minutach otworzył. Wysoki, przystojny mężczyzna w dredach z bródką. Ideał!
- Co ty  wyprawiasz kobieto? Walisz w te drzwi jak jakaś nienormalna!
- Zalałeś całą łazienką tej nienormalnej kobiecie!
- Ale jak to...
- Tak to! Zakręć tą durną wodę! Chcę mieć gdzie mieszkać!


Jejciu przepraszam Was.. Byłam pewna, że dodałam rozdział. A tu Kasia pisze, że nie ma..
Przepraszam, przepraszam, przepraszam!
Był gotowy już wczoraj i według mnie dodany też, ale to tylko według mnie :>
A więc komentujcie!

Zapraszam w środę :>

2 komentarze:

  1. Oj ciekawie :D Ciekawe kto to ten pan z dredami i brudką ;3 :P Zapraszam : http://zamarzeniamigoni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie się zapowiadający blog ;) dodałam do obserwowanych, zapraszam do siebie dopiero zaczynam, historia już jest w głowie :D http://siatkarskiblog-siatkarskiflot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń