środa, 18 września 2013

ROZDZIAŁ I

Całe życie się uczyłam, chciałam coś osiągnąć. Nie ważne czy to była podstawówka czy gimnazjum zawsze miałam świadectwo z czerwonym paskiem. Skończyłam dobre liceum. Poszłam na studia, ukończyłam je, a teraz przyszło mi się pożegnać z rodziną bo w mojej okolicy nie ma pracy. Totalny brak pracy dla fizjoterapeutki. Mama zawsze mi powtarzała, że nie ma sensu iść na te studia, że nie będę miała pracy. Nie wierzyłam jej... A teraz mam - podróż z Gdańska do Bełchatowa. Miałam pracować w bełchatowskim szpitalu. Zawsze chciałam wyjechać z północy bardziej na południe, sądziłam że tam dzieje się więcej, że po prostu jest tam fajniej. No i nadeszła taka chwila... Chwila na którą nie czekałam. Chciałam zostać tu w Gdańsku z rodziną. Nie przekonywało mnie nawet to, że będę w mieście mojego ulubionego klubu. Może miałam w końcu spotkać jakiegoś siatkarza... Co ja mówię? Spotkać siatkarze z moim szczęściem? Na pewno nie. No ale pomarzyć zawsze można
                                                
                                           **********************************
Nadszedł czas pożegnania. Nie lubiłam tego... I to ciągłe powtarzanie przez mamę "UWAŻAJ NA SIEBIE"... Wsiadłam do pociągu i ruszyłam w drogę. Mimo że to wszystko mnie przytoczyło i bałam się tego wyjazdu z chwilą ruszenia pociągu wszystko minęło. Zaczęłam się cieszyć że wyjechałam.  A może to początek czegoś nowego. Przecież musi być to coś nowego. Nowe miejsce, nowa praca, nowi znajomi, może nawet mój pech miał się w końcu ze mną zerwać. Może miał stwierdzić że ten związek nie ma sensu i zaproponuje mi przyjaźń?
6 godzin drogi no i wysiadamy. 6 godzin poświęconych na przemyślenia. Czy ja dobrze robię? Może znajdę coś bliżej? Może trzeba poczekać? Trudno decyzja zapadła, wysiadamy. A może jechać dalej, może jechać do Nowego Sącza? Tam mam chociaż rodzinę. A tu jestem sama. Przecież muszę dać radę, nie mogę się poddać, muszę chociaż spróbować. Wysiadamy!
Okazało się że z dworca do swojego nowego mieszkanie miałam tylko kilometr. Z czego się bardzo cieszyłam,bo nie miałam zamiaru iść z dwoma ciężkimi torbami przez całe miasto. Czas zacząć nowy rozdział - powiedziałam sama do siebie i otworzyłam drzwi do swojego nowego mieszkania.
                                 
                                     ****************************************
2 godziny samemu w dużym mieszkaniu i już można zacząć wariować. Samotność, zero znajomości... co pozostaje? Samotny, wieczorny spacer.  I znowu setki pytań w głowie a na żadne nie znam odpowiedzi. Dlaczego wybrałam ten kierunek? Dlaczego nie posłuchałam mamy? Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?
Ugh bądź dzielna, to dla twojego dobra  - powtarzałam sobie wracając do bełchatowskiego domu. Następnego dnia miałam zacząć pracę. Mam nadzieję, że również poznać kogoś i wypełnić tą pustkę.
Zacząć żyć normalnie. Zacząć nowe życie, które miało być lepsze i oby takie było...

A oto pierwszy rozdział... :> Trochę krótki no ale nie chciałam zdradzić za dużo :>
A teraz kilka ogłoszeń xd
* każdy nowy rozdział będzie się pojawiał w ŚRODĘ
* przeczytałeś? zostaw jakiś ślad

Mam nadzieję, że nie zrazicie się po pierwszym rozdziale bo to dopiero początek... Do napisanie za tydzień :> Pozdrawiam, Dominika :> 

5 komentarzy:

  1. Zapowiada się ciekawie. Mam nadzieje, że coś z tego wyjdzie :D Bardzo chętnie będę zaglądała, aby przeczytać kolejne rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zapowiada się ciekawie na pewno będę czytała każdy (już dodany do zakładki "ulubione":PPP)czekam na środę :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne : 3 Czekam na następne rozdziały ... Dość krótki ale wystarczy jak na pierwszy rozdział *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Zostawiam ślad :D I zapraszam do mnie ;) http://tragicznyfinal.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej. Super opowiadanie. Będę tu zaglądać. :*

    W wolnej chwili zapraszam do mnie :
    http://kazda-droga-wymaga-poswiecen.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń